Po chwili zapytała z oburzeniem.
— I jak ona potrafiła tak od razu w trzy miejsca!
— To był szrapnel — powiedział wuj Miś.
— Taki co rozszarpuje i sypie się naokoło?
— Tak. Właśnie taki.
Ania zamyśliła się na chwilę. Wyobrażała sobie wybornie, jak to było. Leci taka ogromna, okrągła kula, buch! pada na ziemię i rozpryskuje się na wszystkie strony. Wtedy trafia.
— Czy strasznie dużo było huku? — zapytała.
Wuj Miś uśmiechnął się.
— Dosyć — odpowiedział.
— Wujaszek wie? — wyszeptała tajemniczo. — Wtenczas się z wujaszka tyle krwi wylało, że właśnie dlatego to wszystko. Gdyby nie to, to właściwie wujaszek nie jest tak ciężko ranny.